Doom Patrol. Tom 1 – GrantMorrison, Richard Case, John Nyberg i inni

Sierpień 31, 2019

W tym szaleństwie jest metoda

Maciej Rybicki

Z komiksami Granta Morrisona tak już jest, że (zakładając, że ktoś faktycznie kilka przeczytał) albo się je bezgranicznie kocha, albo szczerze nienawidzi. Szkot wypracował bardzo specyficzny, wręcz hermetyczny styl, który bezbłędnie pozwala wyróżnić jego prace na tle komiksów autorstwa rzeszy innych scenarzystów. Gdy więc spytać o jego najbardziej znaczące dzieła, z pewnością pojawią się „Azyl Arkham”, „JLA”, „All-Star Superman”, „The Invisibles” czy „Doom Patrol”. Dzięki Egmontowi właśnie doczekaliśmy się premiery polskiej edycji ostatniego z wymienionych tu tytułów.

Gdyby spróbować rozłożyć styl Szkota na części pierwsze, niewątpliwie można by wymienić grę konwencjami, tendencję do przerysowań czy też zanurzenie w postmodernizmie, przejawiające się w intertekstualności, licznych przewrotnych nawiązaniach do tekstów kultury. „Doom Patrol” jest tu znakomitym, jeśli nie najlepszym, przykładem. To zresztą cykl, którym w znacznej mierze Morrison zbudował swoją markę na amerykańskim rynku. Po sukcesie „Azylu Arkham” wydawnictwo DC powierzyło mu bowiem pisanie serii, która – choć uznana za jeden z najbardziej awangardowych tytułów lat 60. – pod koniec lat 80. była nieco zapomniana. Morrison sięgnął do korzeni tytułu, pokazując grupę nieco dziwacznych bohaterów jako prawdziwych odmieńców, jednocześnie zdecydowanie wyróżniających się na tle reszty trykociarskiej czeredy. Znakomicie wpisało się to w nurt „British Invasion”, w ramach którego autorzy tacy jak Alan Moore, Pete Milligan czy właśnie Morrison wywracali na nice schematy utarte dotąd w amerykańskim komiksowie. Chodziło tu z jednej strony o uczynienie zamaskowanych bohaterów bardziej mrocznymi, ale zarazem ludzkimi, pokazanie ich problemów i nadanie im pewnej (niekoniecznie kolorowej) głębi. Jednocześnie spowodowało to, że komiks superbohaterski stał się znacznie dojrzalszy. Morrison nie byłby jednak sobą, gdyby nie wprowadził do tej mieszanki odrobiny szaleństwa.

W „Doom Patrol” urzeka fakt, że jest to totalna jazda bez trzymanki. Wszystko jest tu „po bandzie” – postacie, ich wpisanie się w świat przedstawiony, sposób potraktowania konwencji, scenografia czy wreszcie same fabuły. No ale po kolei: „Doom Patrol” to, jakżeby inaczej, opowieść o superbohaterach…. Tyle tylko, że mają oni dość nietypowe moce, które nie do końca kontrolują. Jednocześnie spory nacisk położono tu na kwestie tożsamości, radzenia sobie z „dziwnością” i „innością”. W rezultacie mamy wrażenie, że przyglądamy się perypetiom bandy kompletnych wyrzutków, którzy jakoś próbują ułożyć sobie życie w świecie pełnym masek i peleryn. Jest to wywrócenie konwencji do góry nogami, pokazanie herosów potężnych, ale jednocześnie tak mało heroicznych jak to tylko możliwe. Jednocześnie jest w tym mnóstwo szaleństwa, widocznego tak w kreacji postaci (szczególnie antagonistów), jak i samych fabuł. Morrison czerpie z bogactwa kultury, sięga po koncepcje dadaistów czy Jorgego Luisa Borgesa, by zaprezentować wizje kompletnie surrealistyczne, pokręcone i przewrotne. Jednocześnie, w wymiarze zupełnie przyziemnym, stawia na szali istnienie świata jaki my (a w zasadzie jego bohaterowie) znamy, pokazując rozmach, który polscy czytelnicy mieli okazję zobaczyć choćby przy lekturze „JLA”. Jasne, wiele osób od tych pomysłów najzwyczajniej w świecie odbije się – pisarstwo Morrisona nie należy bowiem do specjalnie przystępnych – nietrudno jednak znaleźć takich, którzy będą czerpać ogromną radość z lektury każdego akapitu tych historii. Nie przeszkadza nawet, że czasem logiczne szwy cokolwiek trzeszczą (czemu np. w sytuacji zagrożenia świata nie interweniuje Liga Sprawiedliwości?!), kompletnie nie chodzi tu bowiem o logikę. Chodzi raczej o to, by dać się porwać tym wizjom, zanurzyć się w niezwykłym świecie i chłonąć go w jego całej, jakże wyjątkowej, okazałości.

Niebagatelną rolę odgrywają tu zresztą rysunki. Richard Case (i inni) w bardzo umiejętny sposób potrafili nadać kształt pokręconym pomysłom autora „Azylu Arkham”. Graficznie jest to zresztą komiks dość klasyczny – widać typową amerykańską kreskę, która w połączeniu z tradycyjnym płaskim kolorowaniem dobrze broni się nawet po latach. A jednak sceny i postacie przedstawione na kadrach „Doom Patrol” głęboko zapadają w pamięć i tworzą wrażenie czasem wręcz silniejsze niż same fabuły. Z perspektywy mijających lat powiązanie Morrisonowskiego „Doom Patrol” z imprintem Vertigo wydaje się być wręcz idealnym mariażem (pierwotnie komiks wydawano w ramach regularnego uniwersum DC). Gdzież bowiem indziej znajdziemy choćby postacie z nożyczkami zamiast rąk albo alternatywne światy wewnątrz obrazu (!)? No właśnie… oprawa graficzna z jednej strony uwydatnia treść, z drugiej jednak jest na tyle neutralna w swojej stylistyce, że nie przesłania konceptów scenarzysty (który, jakby nie patrzeć, jest „gwiazdą” tego tytułu).

Myślę, że „Doom Patrol”, jak wiele innych komiksów pióra Granta Morrisona, może spolaryzować odbiorców. Nie każdy bowiem odnajdzie się w tej niezwykle hermetycznej i intensywnej formie. A jednak wydaje mi się, ze warto dać Szkotowi szansę. Jego komiks czaruje niezwykłością, innością i intensywnością przekazu. Ogromne wrażenie robi też sposób, w jaki naszpikowany jest odniesieniami do rozmaitych motywów, nurtów, dzieł i wątków obecnych w kulturze Zachodu. Gdy dodamy do tego fakt, że do dziś uchodzi za ważny etap w rozwoju komiksowej sztuki (a przynajmniej jej amerykańskiej odmiany), dostaniemy pozycję, którą warto poznać choćby ze względu na poszerzenie swojej wiedzy o konwencji. Nie wątpię, że wśród tych, którzy po „Doom Patrol” sięgną, znajdzie się wielu takich, którzy tytuł ten pokochają.

Tytuł: Doom Patrol
Tom: 1
Scenariusz: Grant Morrison
Rysunki: Richard Case, John Nyberg, Doug Braithwaite
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Tytuł oryginału: Doom Patrol Book One (Doom Patrol #19-34)
Seria: Vertigo
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: DC Comics
Data wydania: czerwiec 2019
Liczba stron: 424
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Wydanie: I
ISBN: 978-83-281-4269-5