Doktor Strange – Jason Aaron, Chris Bachalo i inni

Sierpień 27, 2019

Magia w tarapatach

Maciej Rybicki

Jason Aaron to diabelnie zajęty autor. Takie przynajmniej wrażenie można odnieść, jeśli popatrzy się na liczbę pisanych przez niego publikacji szturmujących księgarniane półki. Ledwo co recenzowałem przecież kolejny tom „Thora,” a już do rąk dostajemy zbiorcze wydanie kolejnego z tytułów, które Aaron w ostatnim czasie pisał dla Marvela. „Doktor Strange” w jego wykonaniu spotkał się ze sporym uznaniem czytelników, nic więc dziwnego, że Egmont postanowił przybliżyć tę serię także polskim komiksiarzom.

Na pierwszy rzut oka scenariusz może wydać się sztampowy – ot, po raz kolejny coś zagraża światu (tym razem jego magicznemu wymiarowi), w związku z tym dzielny Doktor Dziwago staje na posterunku, by swymi czarami bronić naszej rzeczywistości. No bo jest to w zasadzie trafne nakreślenie osi fabularnej serii Aarona (a przynajmniej jej początku). Tyle tylko, że w tym przypadku robotę robią smaczki i niuanse. Przede wszystkim mamy tu wgląd w kulisy życia pierwszego maga uniwersum Marvela. Dzięki wprowadzeniu nowej bohaterki – Zelmy Stanton – Aaron zabiera czytelnika w podróż po świecie Stephena Strange’a. Poznajemy więc szczegóły diety, codzienne zwyczaje, czy wreszcie zakamarki jego pełnego niebezpieczeństwa domu. Sanctum Sanctorum momentami urasta wręcz do roli równoprawnego bohatera tej opowieści.

Drugim z niezwykle istotnych „smaczków” tego komiksu jest sposób, w jaki Aaron pokazuje cenę, którą przychodzi płacić za władanie magią. Pomijając już fakt, że cena ta nie jest mała – korzystanie z magii wywołuje bowiem jak najbardziej fizyczne skutki, bezpowrotnie zmieniając jej użytkownika – ważny jest tu także element równowagi. Aaron podkreśla, że każdy „niezwykły” czyn ma swój koszt. Często niebagatelny.

Jest jeszcze trzecia (!) strona medalu (wszak mówimy o medalu magicznym), a mianowicie sposób w jaki magia w nieodłączny sposób wiąże się z naszym światem codziennym. To w pewnym sensie buduje główny metawątek tego komiksu. Gdy bowiem przyjmiemy założenia scenarzysty dotyczące równowagi między tym co magiczne i niemagiczne, bez trudu dostrzeżemy gatunkowy ciężar konfrontacji świata magów i magii jako takiej, z tym co niemagiczne, namacalne czy – jak sugerują swym mianem główni antagoniści – empiryczne. Nie brak tu także gorzkiej refleksji na temat zamykania się na otaczający świat, niebezpieczeństwa wszelkich postaw fundamentalistycznych.

Przede wszystkim muszę jednak przyznać, że Aaronowi należą się słowa uznania nie tylko za zbudowanie spójnej wizji magicznego świata, ale także za osnucie wokół tej wizji pewnej refleksji. Pogłębianie świata bynajmniej nie kończy się bowiem w tym miejscu. Autor „Bękartów z Południa” rzuca też sporo światła na środowisko mistyków zasiedlających uniwersum Domu Pomysłów. Mamy więc rzut oka na ich codzienność, spotkania, ba! Jest nawet bar! A do tego cała plejada barwnych postaci drugoplanowych z Doktorem VooDoo, Monako czy Meksykaninem El Medico Mistico na czele. Na każdej stronie widać, że mamy do czynienia z komiksem przemyślanym, uzupełniającym świat Marvela, ale także z widocznym indywidualnym piętnem autora.

Pozytywnie należy też ocenić sposób, w jaki Aaron podchodzi do samego Stephena Strange’a. Główny bohater jest tu postacią w pełni oddaną swojemu powołaniu, ale jednocześnie także pogubioną, jakby nie do końca przystającą do naszej rzeczywistości… w każdym wymiarze: intelektualnym, fizycznym czy społecznym. Widać jednocześnie, że jest człowiekiem czynu skłonnym do osobistych poświęceń, i to zarówno w sprawach wielkich, jak i tych całkiem małych. Można co prawda czepiać się, że gra pomiędzy „odczłowieczaniem” a „uczłowieczaniem” Strange’a jest nie całkiem wyrównana, a sam Aaron czasem stosuje dość tanie chwyty, niemniej powstały obraz wydaje się spójny z całościową wizją i scenariuszem serii.

Gdyby szukać dziury w całym, najsłabszym punktem wydaje się być fabuła, a dokładniej sposób rozwiązania zasadniczego konfliktu. Nie wdając się w niepotrzebne szczegóły, można by się jednak spodziewać, że jak najbardziej fizyczna konfrontacja świata magów i niemagów (antymagów?) wywoła reakcję licznych herosów broniących na co dzień naszego świata. Nic takiego się jednak nie dzieje, choć skutki konfliktu są w „realnym” świecie niebagatelne. Być może należy złożyć to na karb chęci zachowania czystości samej opowieści i eksponowania konkretnych tematów, jednak mam nieodparte wrażenie, że Aaron upuścił tu piłeczkę, jakby zapominając, że pisana przez niego historia jest jednak osadzona w szerszym – także niemagicznym – uniwersum.

Dobrą robotę wykonał za to Chris Bachalo. Jego nieco kreskówkowa, dynamiczna kreska jest tu dużo brudniejsza niż zwykle. Rysunki oddają niezwykłość świata przedstawionego, ale i pewien niepokój. Momentami jest wręcz ostentacyjnie agresywna, co, nie ukrywam, bardzo mi się podoba. Tym bardziej, że dobrą robotę zrobili też koloryści, nadając planszom brudny, nieco mroczny charakter.

W ogólnym zarysie powstał komiks może nie wybitny, ale naprawdę niezły i wciągający. Pal sześć, że momentami całość nie trzyma się kupy; pal sześć, że antagoniści są cokolwiek papierowi. Jest mnóstwo „zahaczek” potrafiących przykuć uwagę czytelnika, jest sporo pogłębiania świata przedstawionego, są nieźli bohaterowie, a wreszcie sporo akcji. Tyle że niekoniecznie typowo trykociarskiej… wszak łupnąć w kogoś czarem to nie to samo co trzasnąć z piąchy, czyż nie? Moim zdaniem „Doktor Strange” Aarona to kawał solidnej lektury (i to dosłownie – Egmont postawił bowiem na grubsze wydania zbiorcze, łączące np. po dwa oryginalne trejdy). A że będzie więcej? Tym lepiej!

Seria: Doktor Strange
Tom: 1
Scenariusz: Jason Aaron
Rysunki: Chris Bachalo i inni
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Tytuł oryginału: Doctor Strange vol.I: The Way of the Weird, vol.II: The Last Days of Magic (Doctor Strange #1-10, Doctor Strange: The Last Days of Magic #1)
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: Marvel Comics
Data wydania: maj 2019
Liczba stron: 300
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Format: 167 x 255
Wydanie: I
ISBN: 978-83-281-3498-0