Czas pomsty – Maciej Liziniewicz

Sierpień 11, 2019

Żegota nad Żegotami

Marek Ścieszek

Brakowało mi – mówię szczerze – pisarzy, którzy zaspokajaliby więcej niż jedno z moich literackich łaknień. Nie ma ich wiele. Raptem trzy: to głód horroru, kryminału oraz opowieści historycznej. Szukam niestrudzenie autorów, którzy łączyliby w swojej twórczości co najmniej dwa wyżej wymienione gatunki. Jednak najczęściej spotykam mistrzów jednej formy. Z tęsknoty za szerszą gamą literackich doznań pokochałem dorobek Marka Krajewskiego i Borisa Akunina – mało kto łączy tak umiejętnie historię z kryminałem. Nie spotkałem się z literaturą jednoczącą kryminał z horrorem, która zdołałaby odcisnąć się na mojej pamięci. Czasami zdarza mi się przeczytać świetny mariaż horroru z historią. Umizgi do tej formy literackich mikstów czynią Rafał Dębski, Jacek Komuda (bardzo rzadko, nad czym szalenie ubolewam), Andrzej Pilipiuk, Adam Przechrzta czy Dan Simmons, z twórczością którego dopiero rozpoczynam znajomość. Dlatego jest mi niezmiernie miło, że dostała się w moje ręce doskonała opowieść historyczna i satysfakcjonujący horror z elementami kryminału.

„Czas pomsty” Macieja Liziniewicza przenosi nas do epoki spenetrowanej, zdawać by się mogło doszczętnie, przez Henryka Sienkiewicza, Józefa Hena, Jacka Komudę i wielu innych – szlacheckiego siedemnastego wieku. Rok 1630. Żegota Nadolski herbu Bojno, towarzysz jazdy kozackiej, awanturnik i sybaryta, schorowany i podstarzały lecz przez to nie mniej groźny, powraca do porzuconego przed laty majątku. Tam poznaje szczegóły śmierci rodziny: żony, dwójki małych dzieci. Majątek jest w ruinie. Na domiar złego Nadolski musi wydzierać swoją własność z rąk szlacheckich grabieżców, którzy żadnej świętości nie uszanują, wykorzystujących najdrobniejszą słabość sąsiedzką. Czegoś to wszystko nie przypomina? Toż to, wypisz wymaluj, dzieje wyjęte z żywota Jacka nad Jackami Dydyńskiego herbu Nałęcz, postaci eksplorowanej od lat przez Jacka nad Jackami Komudę herbu Kościesza.

Zaczyna się sztampowo, prawda? Mamy powrót na włości towarzysza wielu wojen, który wiele złego ma na sumieniu. Mamy awanturę w karczmie pomiędzy panami herbowymi. Mamy tragedię rodzinną, z którą musi się mierzyć stary wiarus. Dodać do tego należy waśnie międzysąsiedzkie, śmierć i miłość. Banał goni banał. Jednak jest w tej powieści od samego początku coś, co sprawia, że schematyczność zupełnie nie przeszkadza. Epoka, która, choć eksplorowana przez rodzimą popkulturę, jest dostatecznie barwna i wspaniała, by powracać do niej w nieskończoność. Komu nie dość historii o Jacku Dydyńskim, temu przygody Żegoty Nadolskiego sprawią niemałą przyjemność. Archaizacja języka, jak u najlepszych. Świetnie odwzorowane realia. Dodana do wszystkiego mroczna tajemnica, która w pewnym momencie zaczyna dominować nad opowieścią. Mamy świadomość, że poruszamy się w realiach historycznych, odkrywamy jednak kryminalny podtekst. Pieprzu fabule dodaje klimat grozy.

Czytelnicy ukształtowani przez Komudę, Piekarę, Sienkiewicza i Hena przyjmą z satysfakcją powieść Macieja Liziniewicza. Malkontenci znajdą w niej niewiele powodów do narzekania. Może nie jest tak dosłowna i bezkompromisowa, jak u Komudy, może nie jest tak pokrzepiająca, jak u Sienkiewicza, ale jest przez to inna. Autor powiela schematy, ale robi to nad wyraz umiejętnie, nie męcząc i nie nudząc. Łączy cechy kilku gatunków literackich, dając obietnicę satysfakcji również fanom grozy i kryminału historycznego.

Zachęcam do lektury. Szczególnie, że chodzą słuchy, iż nie będzie to ostatnie spotkanie z Żegotą Nadolskim herbu Bojno.

Tytuł: Czas pomsty
Autor: Maciej Liziniewicz
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: lipiec 2019
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-245-8368-3