Wyspa. Opowieści podróżnicze – Szymon Hołownia i inni

Sierpień 4, 2019

Wyspy, wysepki, archipelagi

Magdalena Golec

Świat jest niesamowity, nieprawdaż? Można w nim znaleźć zapierające dech krajobrazy, różnorodną faunę i florę, udać się do miejsc, w których jedynymi dźwiękami są odgłosy natury. Są też ludzie, barwni, zróżnicowani kulturowo, z jednej strony są destrukcyjni, a z drugiej potrafią tworzyć piękną architekturę czy poruszającą sztukę. Życia by nie starczyło, żeby odwiedzić te wszystkie niezwykłe zakątki, poczuć ich atmosferę, poznać odmienne obszary kulturowe, zobaczyć jak żyją inni. Trzeba dokonać wyboru, zdecydować się na jakieś konkretne lokalizacje. Czasem może jednak być i tak, że proza życia odbierze nam szansę na podjęcie nawet tej decyzji. Czy można coś na to poradzić? Cóż, z ograniczeniami fizycznymi czy innymi utrudnieniami trudno nieraz coś zrobić, ale od czego mamy wyobraźnię. Oglądanie zdjęć, szukanie informacji, czytanie reportaży czy relacji z podróży jest szansą na odkrywanie nieznanych obszarów i ludzi. Także „Wyspy” pozwalają nam choć na chwilę przenieść się oczami wyobraźni do miejsc opisywanych przez autorów tej książki.

„Wyspa” stanowi zbiór najlepszych reportaży, relacji z podróży i esejów, które pierwotnie ukazały się w kwartalniku „Kontynenty” w latach 2012–2018. Wraz z autorami niniejszej publikacji zwiedzamy archipelagi (np. Galapagos i Wyspy Boromejskie), chodzimy po wyspach dużych (np. Madagaskarze, wyspie Honsiu czy Nowej Zelandii), ale i tych małych, jak szwedzka wyspa Fårö czy włoska Lampedusa. W miarę przewracania kartek okazuje się, że słowo „wyspa” niekoniecznie musi być traktowane dosłownie, słownikowo. Może mieć również wydźwięk metaforyczny czy symboliczny. Dzięki temu mamy okazję zajrzeć na Świętą Górę położoną na greckim półwyspie Athos, do klasztoru Mar Musa w Syrii albo chociażby do kościoła trapistów w Novém Dvoře w Czechach. A jeśli chodzi o zawartość tekstów? O czym są? W skrócie – o wszystkim. Każdy z piszących na swój własny sposób snuje opowieść o miejscu, w którym był. Mówi o tym, co go poruszyło, zauroczyło, o tym, co jest dla niego ważne. Jedni skupiają się na kulturze i ludziach, kolejni – na historii (też tej burzliwej – wojennej, kolonizacyjnej) czy na sytuacji bieżącej, a jeszcze inni do swoich opowieści wlewają więcej refleksji, zadumy, otaczającej ich natury.

Trudno trafić (być może to niemożliwe) na antologię, w której wszystkie teksty podobałyby nam się w równym stopniu. Tak samo jest w przypadku „Wyspy”. W końcu zebrano tu wielu autorów, o różnym poziomie umiejętności literackich, stylu, łatwości przekazywania swoich myśli, odmiennym postrzeganiu świata i wrażliwości. To sprawia, że jedne opowieści wciągają mocniej, są nam bliższe, potrafią bardziej poruszyć, zaciekawić, a wobec innych przechodzimy obojętnie. Nie jest to wada. Dzięki temu dostajemy barwny zbiór, w którym każdy może znaleźć coś dla siebie. Coś, co sprawi, że dowiemy się czegoś nowego o świecie, ludziach, historii, co zapadnie nam w serca albo zainspiruje do działania.

Oczywiście i ja znalazłam w „Wyspie” swoje ulubione opowieści. Jedną z nich jest „Podróż do źródeł czasu” Marka Pernala o jego wyprawie na Galapagos. Tekst podobał mi się z dwóch powodów. Po pierwsze pozwolił mi spojrzeć na ten archipelag z innej strony. Do tej pory kojarzył mi się on jedynie z badaniami naukowymi (dla przykładu mogę polecić książkę Jonathana Weinera „Dziób zięby”), a tu nagle stał się celem wyprawy turystycznej, pozwalającej na własne oczy zobaczyć ten niezwykły, tak długo odseparowany od reszty świata ekosystem. Po drugie – przemówił do mnie styl prowadzenia opowieści, niespieszny, plastycznie opisujący otoczenie, nieco refleksyjny. Podobnie miałam (w sensie powodu nr 2) z Piotrem Milewskim i jego „Do piekła, a potem dalej. Dziennik podróży na Półwysep Shimokita”. Autor potrafił w niezwykle malowniczy sposób oddać atmosferę miejsca, dzięki czemu można było niemalże poczuć, jakby samemu chodziło się po świątyni Bodai-ji, spędzało czas w barze Saro czy podziwiało wschód słońca w porcie Ōma.

Aleksandra Pawlicka i Jacek Pawlicki w tekście „Życie z ta moko” pokazali inną stronę tatuaży. Podczas pobytu w Rotorua na Wyspie Północnej Nowej Zelandii zetknęli się z kulturą Maorysów, dla których tatuaż to nie tylko moda, wybryk, lecz coś znacznie głębszego. To ich dziedzictwo, historia, duma, narodowa tożsamość. Bardzo ciekawa i poruszająca opowieść. Z kolei Paweł Cywiński w „Mar Musa” opowiada o klasztorze położonym w pobliżu miasta An-Nabk w Syrii. Przede wszystkim jednak jest to historia niezwykłego człowieka – włoskiego jezuity Paola Dall’Oglio. To dzięki niemu klasztor odżył na nowo i stał się miejscem prawdziwego dialogu, otwartości, atmosfery jedności, mimo tego, że przybywali tam pielgrzymi różnych wyznań. Naprawdę dobry tekst, wzbudzający emocje i dający do myślenia.

Chętnie wspomniałabym jeszcze o paru innych opowieściach, ale mój tekst mógłby osiągnąć wtedy nieprzyzwoicie długi rozmiar. Najlepiej będzie, jeśli sami sięgnięcie po tę książkę i poszukacie własnych perełek – historii, które zostaną z wami na dłużej. Świat jest wspaniały. Warto go poznawać, nawet jeśli miałaby to być jedynie wędrówka palcem po mapie czy siedzenie z nosem w książkach.

Tytuł: Wyspa. Opowieści podróżnicze
Autor: Szymon Hołownia, Marek Pernal, Arun Milcarz, Piotr Milewski, Grzegorz Kapla, Aleksandra Pawlicka, Jacek Pawlicki, Andrzej Meller, Witold Szabłowski, Szymon Łucyk, Anna Arno, Wojciech Ponikiewski, Piotr Mojżyszek, Tomasz Dostatni OP, Paweł Cywiński, Jarosław Mikołajewski, Michał Olszewski, Robert Robb Maciąg
Wydawnictwo: Kontynenty
Data wydania: lipiec 2019
Liczba stron: 212
ISBN: 978-83-943281-4-6